Król Żydów, który zabijał chrześcijan

Żydzi kiedyś mieli króla, który nienawidził chrześcijan. Zabił ich wiele tysięcy, gdyż wierzył, że w ten sposób chroni religię Mojżesza. Niczym zezowaty, który widzi podwójnie, uważał, że Mojżesz i Jezus to dwaj prorocy*, którzy nie mają ze sobą nic wspólnego.

Jego wezyrem był człowiek bardzo podstępny, który w kłamstwie nie miał sobie równych. Pewnego dnia powiedział do króla:

- Zabijanie chrześcijan, panie, nic nie daje. Ze strachu przed śmiercią ukrywają swoją wiarę. Z pozoru zgadzają się z tobą, ale w głębi serca są tobie przeciwni.

- Co zatem radzisz? Jakim podstępem mogę ich zgładzić?

- Jest na to sposób. Okalecz mnie, królu, i każ powiesić. W ostatniej chwili niech ktoś za mną się wstawi. Wtedy daruj mi życie i wygoń z miasta. Pójdę do chrześcijan i powiem: "Jestem jednym z was, tylko to ukrywałem. Król zdemaskował mnie i postanowił zabić, lecz Jezus przyszedł mi z pomocą i ocalił". Po czym zacznę im głosić tajemnice ich wiary i tym sposobem podburzę ich przeciw sobie.

Król posłuchał i zrobił tak, jak wezyr radził. Ludzie zaś dziwili się temu, co się stało.

Usłyszeli o tym chrześcijanie i poszli szukać wezyra. Spotkali go na drodze, zabrali ze sobą i dali mieszkanie. Wkrótce zaczęli się zbierać przed jego domem, a on wykładał im tajemnice Ewangelii. Słuchali go, nie wiedząc, że podstęp szykuje.

Sześć lat ich nauczał i w końcu stał się dla nich zaufanym przewodnikiem. Uważali go za namiestnika Jezusa, pragnęli widzieć go i słuchać. I choć niektórzy mówili, że jego słowa są jak trucizna ukryta w słodyczy, nie słuchali ich.

Chrześcijanie podzieleni byli na dwanaście plemion, a każde miało swego przywódcę. Wszyscy byli tak oddani wezyrowi, że gdyby kazał im umrzeć, natychmiast swoje życie by oddali.

Zyskawszy taki posłuch, przygotował dwanaście zwojów i zaczął fałszować Ewangelię. Na jednym napisał, że najważniejsza jest asceza, a na innym, że nie ma z niej korzyści. Na jednym napisał, że tylko hojność zapewnia zbawienie, a na innym, że hojność jest formą politeizmu. Na jednym napisał, że trzeba ufać Bogu, a na innym, że najważniejsza jest służba ludziom… Na każdym zwoju napisał co innego.

Wtedy przestał nauczać i zamknął się w swojej izbie. Chrześcijanie czuli, że bez niego są jak ślepcy, którzy błądzą w ciemności. Prosili, by ich nauczał. Błagali, by ich nie opuszczał. Ale on nikogo nie chciał widzieć, z nikim nie chciał rozmawiać. Krzyknął:

- Nie bądźcie niewolnikami słów! Zatkajcie uszy i zawiążcie oczy, a wtedy usłyszycie głos dochodzący ze świata tajemnic. Niech was nie zajmuje świat zewnętrzny. Podróżujcie do wewnątrz, gdyż tylko w ten sposób znajdziecie Jezusa.

Oni jednak mówili:

- Nie porzucaj nas. Jesteśmy jak nowo narodzone dzieci, a ty jesteś dla nas jak matka. Pragniemy mleka, a ty dajesz nam chleb. By jeść chleb, najpierw muszą wyrosnąć nam zęby. Za wcześnie dla nas na ascezę. Asceza to lot, a nam jeszcze nie wyrosły skrzydła.

Odparł:

- Jezus mi się objawił. To on mi kazał przeciąć więzy ze światem, porzucić bliskich i nauczanie. Zostawcie mnie w spokoju. Nie opuszczę mojej samotni, ponieważ umarłem dla świata i wyruszyłem w podróż do czwartego nieba*.

Wtedy stracili nadzieję i odeszli pogrążeni w rozpaczy.

On zaś wezwał do siebie dwunastu przywódców, każdego z osobna i w tajemnicy przed innymi. Każdemu wręczył zwój i powiedział:

- Po mojej śmierci ty mnie zastąpisz. To są przykazania Jezusa. Chrześcijanie muszą żyć zgodnie z nimi. Jeśli ktoś nie będzie ich wypełniać, zabij go. Póki żyję nie pokazuj ich nikomu.

Następnie zamknął się w samotni, a po czterdziestu dniach odebrał sobie życie. Chrześcijanie płakali po nim tak głośno, że ich lament słychać było w niebie.

Pewnego dnia zebrali się wszyscy i chcieli wiedzieć, który z ich przywódców zajmie miejsce wezyra.

Każdy twierdził, że on jest następcą i na dowód pokazywał zwój z przykazaniami. Każdy twierdził, że inni kłamią. W końcu chwycili za miecze i zaczęli ze sobą walczyć. Wybuchła wojna wszystkich ze wszystkimi i krew się lała strumieniami.

opracowanie: albert kwiatkowski

Jezus - dla muzułmanów Jezus jest jednym z proroków, ostatnim przed Mohammadem. Dla sufich jest on idealnym ascetą, kimś, kto kocha Boga w sposób doskonały.

czwarte niebo - sfera słoneczna, która bardzo często łączona jest z Jezusem; miejsce, do którego udał się Jezus po swoim wniebowstąpieniu i gdzie przebywa.