34 (1517)

Pytasz: "Kim ty jesteś?" - A skąd ja wiem?
"Czemuś ty jak Madżnun?"* - A skąd ja wiem?

Pytasz: "Jak w tym smutku i w rozpaczy tej
iść chcesz ku miłości Mej?" - A skąd ja wiem?

Jestem niczym fala na morzu miłości Twej,
a Ty pytasz: "Tyś gdzie?" - A skąd ja wiem?

Pytasz: "Czy nie lękasz się iśc tam, gdzie
dusze w ofierze składa się?" - A skąd ja wiem?

Pytasz: "Skoro miłość do Boga unicestwiła cię,
w czym doń upodobniłeś się?"* - A skąd ja wiem?

Pytasz: "Czego jeszcze poza jasnością chcesz?
Czego szukasz prócz niej?" - A skąd ja wiem?

Pytasz: "Czemu siedzisz zamknięty w klatce tej,
gdyś ptakiem podniebnym jest?" - A skąd ja wiem?

Szedłem słuszną drogą,* z której zwiódł mnie
ten chotański Turek,* lecz cóż ja o tym wiem?

Cierpienie czy szczęście - to bez różnicy jest;
gdy ranisz mnie, raduję się, ale co ja o tym wiem?

Pewnej nocy Szamse Tabrizi nagle zjawił się
i ukradł mi moje ja,* lecz cóż ja o tym wiem?

tłum. albert kwiatkowski
za pomoc dziękuję anahicie farsi

Madżnun - zob. Opowieści o Lejli i Madżnunie.
w czym doń upodobniłeś się? - celem mistyka jest pragnienie powrotu do Boga i zjednoczenie się z Nim. Ten, który idzie "drogą miłości", zjednoczenia z Bogiem może dostąpić tylko przez miłość. Na drodze tej musi unicestwić siebie, tzn. zabić swoje ego i wyzbyć się ze wszelkich pragnień, które wiążą go z tym światem. Wtedy stanie się jak puste naczynie gotowe, aby Bóg je wypełnił. Choć pełne zjednoczenie z Bogiem możliwe jest dopiero po śmierci, która wyzwala duszę z więzienia ciała, mistycy mogli już za życia dostąpić takiego stanu. W takim stanie Halladż - najsłynniejszy mistyk wczesnego okresu sufizmu - rzekł: Ana al-Haqq, czyli: Jestem Bogiem; w takiej chwili inny wielki sufi tego okresu - Bajazyd Bastami krzyknął: Sobhani!, czyli: Niech będzie Mi chawała, jak wielki jest Mój majestat! Ten, którego ego zostało unicestwione, kto umarł na drodze miłości i zjednoczył się z Bogiem, już nie posiada żadnych ludzkich cech. Wypełnia go Bog, jego cechy ludzkie zostają zastąpione przez cechy boskie i między nim a Bogiem nie ma już żadnej różnicy.
szedłem słuszną drogą - zanim Rumi spotkał Szamsa z Tabrizu był słynnym i szanowanym teologiem. Droga, którą szedł była drogą prawa i rozumu. Szams zaś wzbudził w nim miłośc i nauczył go "drogi serca".
chotański Turek - chodzi tu o tureckiego koczownika z Chotanu, czyli zachodniego Turkiestanu (obecnie płn.-zach. Chiny). Tureccy koczownicy często wyprawiali się ze stepów Turkiestanu, który obejmował obszar od Morza Kaspijskiego aż po współczesną chińską Ujgurię, aby grabić miasta i wsie i uprowadzać ze sobą jeńców. W literaturze perskiej grożny, turecki koczownik jest uosobieniem piękna symbolizuje ukochaną osobę, która porywa serce kochającego i pozbawia go wszystkiego, co posiada. Rumi określa tu tak Szamsa z Tabrizu - wędrownego derwisza, z którym spotkanie odmieniło jego życie.
ukradł mi moje ja - Dosłownie: "Ukradł mi, który jestem jednym, moją dwoistość." Chodzi tu o nafs, czyli ego – zwierzęcą duszę człowieka, która kieruje się egoistycznymi pobudkami i popędami i zmusza nas do robienia rzeczy złych. Póki ona istnieje, istnieje dwoistość i nie jest możliwe osiągnięcie połączenia z Bogiem, które jest celem każdego mistyka.