Monadżat (Modlitwy) - Część VIII

71. Boże, pałace i hurysy* mi nie w głowie, jeśli choć chwilę będę mógł spędzić przy Tobie, z tej jednej chwili tysiąc rajów stworzę.

72. Boże, modlitwa u drzwi Twoich jest złem, gdyż czego Twemu słudze trzeba sam dobrze wiesz.

73. Boże, chciałbym być pyłem, aby z księgi świata znikło moje imię.

Wczoraj tu przywędrowałem, lecz niczego nie zdziałałem.
Dziś na bazarze* pożytku też nie było ze mnie wcale.
Jutro już muszę stąd odejść, choć tajemnic nie poznałem.
Zamiast dżwigać taki ciężar, lepiej nie przychodzić wcale.

74. Boże, wszyscy boją się Ciebie, ja zaś siebie boję się, gdyż z Ciebie jest wszystko, co dobre, a ze mnie wszystko, co złe.

75. Boże, jeśli na całym świecie silne wiatry by wiały, nie zgaszą szczęścia pochodni, a jeśli woda zalałaby świat cały, nie wypłucze czary niedoli.

76. Boże, choć modlitwa jak światło jest i tak wszystko zależy od łaski Twej.

Jeśli Twoje miłosierdzie nad kimś czuwa, o mój Panie,
choćby grzesznikiem był wielkiem, to nic jemu się nie stanie.
A gdy na kogoś się gniewasz, pozbawiasz go łaski swojej,
choćby był muzułmaninem, zgubi drogę, o mój Panie.

77. Boże, Abu Dżahl pilnował Ka'by, a Abraham dorastał wśród idoli, lecz to Tyś sprawił, kim się stali, wszystko inne było pozorem*.

78. Boże, bogaci złoto i srebro mają za ostoję, biedni* zaś w nahnu qasamna* pokładają nadzieje swoje.

79. Boże, choć noc rozłąki ciemna jest, moje serce raduje się, gdyż poranek złączenia blisko już jest.

Jeśli kochający życia swojego nie ceni wcale,
w obu światach mu nagrodą będzie jego Ukochany.
Nie będzie więc nic dziwnego w tym, gdy jego Ukochany
weźmie go w ramiona wtedy, kiedy ten życie ma za nic.

80. Boże, inni pijani są winem, a jam sakim* jest pijany, ich upojenie przeminie, moje upojenie zostanie.

Upojony jestem Tobą, więc od wina jestem wolny.
Jestem, Boże, Twoim ptakiem, więc od sideł jestem wolny*.
Czy to Ka'ba, czy świątynia idoli, Tyś celem moim,
jeśli jest inaczej, wtedy od tych dwóch miejsc jestem wolny.

tłum. albert kwiatkowski
i anahita farsi

hurysy - czarnookie, wiecznie młode i piękne dziewice, które mają być nagrodą wiernych w muzułmańskim raju za sprawiedliwy i pobożny żywot.

dzisiaj na bazarze - ów bazar to metafora naszego świata.

Abu Dżahl pilnował Ka'by... - Abu Dżahl był jednym z przywódców w Mekce zanim stała się ona miastem muzułmańskim oraz klucznikiem Ka'by, gdy ta była jeszcze domem idoli. Należał do najbardziej nieprzejednanych przeciwników Mahometa i wrogów islamu. Abraham zaś dorastał w Babilonie, którego mieszkańcy czcili idole. Wychowywał go jego wuj Azar, który robił z kamieni wizerunki bożków i przyjaźnił się z głównym kapłanem. Abraham jednak był wrogiem idoli, czcił jednego Boga i z narażeniem życia głosił wiarę w Niego na ulicach i placach Babilonu. Ansari przeciwstawia tutaj te dwie postaci mówiąc, że Abu Dżahl, choć związany z Ka'bą - najświętszym miejscem muzułmanów - był kimś bardzo złym, podczas gdy Abraham, choć dorastał w pogańskiej świątyni został prorokiem Boga. To łaska Boga sprawiła, kim się stali, a to, skąd pochodzili nie było ważne.

biedni - w oryginale mowa o derwiszach. Słowo derwisz oznacza zarówno człowieka biednego, jak i mistyka, który poszukuje Boga.

nahnu qasamna - My rozdzieliliśmy (Koran, 43:32). Werset ten w całości brzmi następująco: Czy oni rozdzielają miłosierdzie twego Pana? / My rozdzieliliśmy wśród nich środki do życia / na tym świecie / i wynieśliśmy jednych z nich stopniami / ponad innych, / tak aby jedni z nich brali innych w służbę. / Lecz miłosierdzie twego Pana / jest lepsze niż to, co oni gromadzą! (Koran, tłum. J. Bielawski).

saki - podczaszy, usługujący w winiarni, jako podający wino. W literaturze mistycznej często uosabia Boga.

od ziaren i pułapek jam wolny - motyw ptaka, który skusiwszy się na ziarno wpada w zastawioną na niego pułapkę i traci wolność jest bardzo częsty w perskiej literaturze, i to nie tylko mistycznej. U sufich ptak jest symbolem duszy, ziarno to pokusy, a klatka to ciało.

źródło: Chadża Abdullah Ansari, Monadżat - Maqalat - Maqamat, opracował Rahim Fazli, Teheran 1382.