Monadżat (Modlitwy) - Część VII

61. Boże, co to za sztuka, jeśli przebaczysz tylko tym, którzy posłuszni są Tobie? Jeśli miłosierdzie Twoje nie wszystkich ogarnia, to czy ono jest nieskończone?

62. Boże, morze łaski Twojej falami bije, a pośród nich wszelka zdrada ginie. Twój wzrok pełen miłosierdzia jest, więc jakże może grzech pojawić się?

63. Boże, stworzyłeś i nic za to nie chciałeś i życie dałeś i nic za to nie chciałeś, wiec przebacz i też nie chciej za to nic, gdyż Bogiem, a nie kupcem jesteś Ty.

Jestem Twoim nieposłusznym sługą. Gdzie Twe miłosierdzie?
W moim sercu trwa noc ciemna. Kiedy Twe światło przybędzie?
Jeśli raj mi podarujesz, abym posłuszny był Tobie,
posłuszeństwo moje kupisz, lecz gdzie Twoje miłosierdzie?

64. Boże, bycie wśród przyjaciół jest jak woda dla duszy, a przebywanie z tymi, którzy przyjaciółmi nie są jest jak ogień, który duszę suszy.

65. Boże, jak to wybornie, że mnie ze swymi przyjaciółmi złączyłeś i jakie to szczęście, że ich na świat ten sprowadziłeś; każdy, kto Ciebie znalazł, ich poznał też, a każdy, kto ich poznał, Ciebie znalazł też.

66. Boże, jeśli chcesz, aby ktoś skończył marnie, powiedz mu, niech z przyjaciółmi Twymi walczyć zacznie.

67. Boże, dla przyjaciół Twoich rajski kwiat jest tyle warty, co cierń, bo co po raju tym, którzy szukają Cię?

Choć pachnące piżmo słodki zapach wokoło rozsiewa,
nie obdarza życiem, tak jak Twój oddech - tej siły nie ma*.
Choć raj to miejsce piękne, czarujące i cudowne,
uroku uliczki, gdzie Twój dom stoi niestety nie ma.

68. Boże, Tyś piękny jest, inni piękna nie mają. Mnisi zaś na raj zasłużyć się starają.

69. Boże, jedna chwila z Tobą spędzona i już nie ważne są rajskie pałace i hurys ramiona*. Jeśli na piekło skarzesz nas, skarżyć się nie będziemy, a jeśli do raju wyślesz nas, bez chęci tam pójdziemy.

Jeśli wśród płomieni piekła chwycić Twe warkocze mogę*,
mieszkańcom raju jedynie współczucie okazać mogę.
Jeśli zaś jestem bez Ciebie, a na rajskie łąki proszą,
na nie w sercu moim miejsca żadnego znaleźć nie mogę.

70. Boże, uciekłem, a Ty zawołałeś mnie, zląkłem się, a Ty ugościłeś mnie. Najpierw bałem się, że nieszczęściem, które zsyłasz, dotkniesz mnie, a teraz lękam się, że darami swymi zwiedziesz mnie.

tłum. albert kwiatkowski
i anahita farsi

jak oddech Twój - według Koranu Bóg stworzył człowieka własnymi rękami, po czym dał mu życie i ducha tchnąwszy w niego swój oddech.

hurysy - czarnookie, wiecznie młode i piękne dziewice, które mają być nagrodą wiernych w muzułmańskim raju za sprawiedliwy i pobożny żywot.

Jeśli w piekle chwycić Twoje warkocze mogę... - rubajat ten przypisywany jest również Dżalaloddinowi Rumiemu.

źródło: Chadża Abdullah Ansari, Monadżat - Maqalat - Maqamat, opracował Rahim Fazli, Teheran 1382.